poniedziałek, 24 września 2012

Niemiecki

No i wreszcie się zmobilizowałam...a właściwie zmobilizowała się osoba, która zdecydowała się mi pomóc... Będę uczyć się mówić, bo rozumiem już wiele...
Dziś była pierwsza lekcja, poznawałam zasady, czasowniki, odmiany...takie tam.
Jako pomoc naukową mam taką książkę:

Sama autorka opisuje ją tak:
To nie jest podręcznik do nauki języka obcego. Jest to kurs rozmawiania w języku obcym. Uczy mówienia i rozumienia. Zero gramatyki, zero wykuwania słówek, zero odmian czasowników, które trzeba na pamięć wbić sobie do głowy.
„Blondynka na językach” to kurs nauki języków obcych, oparty o zupełnie nową metodę uczenia. Powstała ona w oparciu o moje doświadczenia w nauce języków obcych. Bo pewnego dnia zorientowałam się, że języka obcego można się uczyć na zasadzie logicznej układanki...
W moim kursie najważniejszym założeniem jest to, że języka obcego można się nauczyć instynktownie – najpierw zapamiętać dane wyrażenia i zdania poprzez systematyczne powtarzanie ich na głos, a potem zgodnie z zasadą logiki budować z nich własne przykłady. Nauczenie się na pamięć przykładowych konstrukcji oraz ich składowych elementów, pozwala na budowanie nowych zdań i wyrażeń, a więc poprawne posługiwanie się obcym językiem.
Beata Pawlikowska



Będę się starała posiąść tę wiedzę jak najszybciej...sama sobie życzę powodzenia.

Zapiekanka warzywna

Potrzebujemy:

7 ziemniaków
2 cebule
dwie marchewki
cukinię
2 papryki
pomidora
łyżkę śmietany
jajo
ser pleśniowy
tarty ser żółty

Ziemniaki porządnie wyszorowałam, pokroiłam w dość cienkie plasterki, i obgotowałam w osolonej wodzie. Pieczarki w plasterkach zesmażyłam z cebulką pokrojoną w kostkę. Cukinię pokroiłam też w plasterki, paprykę w paseczki.
W naczyniu żaroodpornym układałam warstwami ziemniaki, cukinię, paprykę, zalałam to śmietaną wymieszaną z jajkiem i serem pleśniowym poszarpanym na małe kawałki. Na to wysypałam pieczarki z cebulką, marchewkę podsmażoną i resztę ziemniaków. Piekłam około 20 minut w 200 stopniach.
Później całość posypałam serem żółtym i położyłam plastry pomidora. Dopiekłam to jeszcze 15 minut i już...



niedziela, 23 września 2012

Mały piłkarz






Jaką się czuje ogromną dumę, jak się widzi, że podjęło się właściwą decyzję, dając dziecku szansę, na spełnienie jednego z marzeń.
Jak dziś tak właśnie czuję.
Może nie zostanie kiedyś piłkarzem, ale narazie, bardzo to lubi i niech tak zostanie.
Mimo, że dopiero pięć półtoragodzinnych treningów za nami, to już udział w meczu towarzyskim.
Radość i duma mnie rozpiera...

sobota, 22 września 2012

Babka piaskowa

Potrzebujemy:

4 jaja
szklankę cukru (u mnie brązowy)
torebeczkę cukru waniliowego (u mnie Bourbon Vanille)
1,5 łyżeczki proszku do pieczenia (u mnie z szafranem)
25dkg masła
szklankę mąki
3/4 szklanki mąki ziemniaczanej

Jaja miksuję z cukrem i cukrem waniliowym, do tego dodaję mąki wymieszane z proszkiem, a na koniec cały czas miksując dolewam rozpuszczone i wystudzone masełko. Wylewam do dwóch jednorazowych blaszek i piękę około godzinkę w 180 stopniach.



piątek, 21 września 2012

Makaron, bekon i topiony serek




Potrzebujemy:

makaron wstążki, świderki itp ok 500g
2 serki topione
bekon ok. 10 plasterków
1 cebulę
śmietanę lub jogurt (2 łyzki)
koperek
sól, pieprz, gałkę muszkatołową

Cebulkę pokrojoną w kostkę podsmażam z bekonem pokrojonym w paseczki. Dodaję ser rozpuszczony w ok. 200ml wody. Doprawiam do smaku. Na koniec dodaję śmietanę. Całość mieszam z ugotowanym makaronem.
A już na talerzu posypuję świeżym koperkiem.

Żegnaj lato...

Dziś oficjalnie ostatni dzień lata...od jutra jesień, krótkie dnie, wcześnie i długo ciemno, chłodno, coraz chłodniej...Nie ma tego złego, wreszcie siądę do zaległych książek, o ile oczywiście dzieci pozwolą skupić się na treści.

Minęło 15 minut...

Nawiązując do tego co napisałam wyżej, właśnie wrócił ze szkoły mój starszy synek, przyniósł dwie jedynki (to polskie szóstki), jedną z matematyki, drugą z hiszpańskiego...no i kończę ten wpis, bo gada nieustannie i już nie mogę się skupić na tym co chciałam napisać:-)

Wakacje

Wakacje były...pogoda angielska...ale wspomnienia i zdjęcia pozostały...








czwartek, 20 września 2012

Miejsce magiczne...

Blog dla wszystkich poszukujących i znajdujących...dla tych, dla których nie ma rzeczy niemożliwych do zrealizowania...wymieniajmy się przepisami, pomysłami, miejscami gdzie można kupić lub wyszukać dane produkty do realizacji marzeń nie tylko kuchennych...
Ponad wszystko produkty zdrowe, bez konserwantów, fairtrade, bez sztucznych barwników...

A ja dla Was będę testować nowości...głównie z rynku niemieckiego...


Będą tu przepisy, porady i zwykłe sprawy...